Piszę w lubczasopismach
-
30.09.2011 07:51
-
23.01.2011 23:10
-
23.01.2011 22:38
-
23.01.2011 20:15
Ostatnie notki
-
Na kursie pod ścieżkę
Całe sztaby różnej maści agentury pilnują na bieżąco by do ludzi nie obeznanych ze sprawami lotniczymi (czyli...
23.01.2011 05:56 67 -
To BYŁ zamach, czyli kokpit, ciśnienie, wieża i Uchod
Natłok informacji zalewa nas ostatnio, a w takim natłoku szczegóły łatwo uciekają. A przecież diabeł tkwi w...
20.01.2011 07:27 122 -
Demokracja po POlszewicku
Scena jak z filmu Barei: - Przewodniczący komisji: "Pan poczeka z tym wnioskiem, panie Macierewicz, teraz...
19.01.2011 00:04 4
Moje ostatnie komentarze
-
"On po prostu rozumie, że nie ma ogólnodostępnych "danych wejściowych" by stworzyć...
14.10.2011 20:59
-
"Rozumiejac jednak chec profesora do zmierzenia sie w fachowej dyskusji z osobami majacymi...
14.10.2011 07:46
-
"Choćby dlatego że Ostaszków i Miednoje leżą dość daleko od Smoleńska. " Przypominam,...
14.10.2011 03:52
-
"Nie broni się? :D Posłuchaj RM to się dowiesz co Ojciec Mitoman myśli o swoich...
25.04.2011 17:09
-
"Mój tekst jest właśnie o tym, że biskup Pieronek nie miał trupów na myśli." Co bp...
25.04.2011 16:51
Aktywne dyskusje
-
Na kursie pod ścieżkę
komentarze: 67ostatnio: BOLESŁAW BOLESŁAWSKI
-
To BYŁ zamach, czyli kokpit, ciśnienie, wieża i Uchod
komentarze: 122ostatnio: MUMION
-
Tu-154 - 800 metrów kłamstwa
komentarze: 364ostatnio: GRZESIEKZ
-
Demokracja po POlszewicku
komentarze: 4ostatnio: JUREKW
-
Naciski wyparowały....
komentarze: 24ostatnio: BRAVKO
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



@nudna-teoria
Zaraz, zaraz. O jakie dane KONKRETNIE chodzi? Czy konstrukcja skrzydła Tu-154 jest tajna? Nie jest, jest dobrze znana. Materiały z jakich jest wykonane i ich parametry wytrzymałościowe też (z pewną tolerancją, bo ruski stop metali nie musiał trzymać normy, nie znamy też dokładnego stopnia zmęczenia, ale tu pewien logiczny zakres można przyjąć). Wilgotność, gęstość, elastyczność itp. drewna brzozy w kwietniu w tej strefie klimatycznej, na takiej glebie i o takiej ekspozycji też jest do określenia - to nie jakiś niezbadany glon beztlenowy z dna Rowu Mariańskiego, tylko jedno z najpopularniejszych drzew na ziemi. Szybkość samolotu jest znana. Wszystko to można określić w granicach tolerancji kilku-kilkunastu procent i dla kilku wariantów z tego zakresu zrobić symulację. Pozostaje kwestia kąta uderzenia, więc również trzeba by przyjąć kilka możliwych wersji i tych kilka wersji przeliczyć, razem pewnie z kilkanaście wariantów.
Co do ustawień oprogramowania, pan Artymowicz twierdzi, że WIE jak program do takich wyliczeń powinien być skonfigurowany (ilość elementów skończonych i ich wielkość, rozdzielczość kalkulacji i krok czasowy, samozagęszczanie siatki, itp. itd), więc i tu ewidentnie nie byłoby problemu, no bo skoro twierdzi że wie, to chyba wie.
A jak już mu się tak strasznie nie chce robić kilkunastu wariantów obliczeń, to mógłby pokusić się o wyliczenie CHOCIAŻ JEDNEJ, np. NAJBARDZIEJ NIEKORZYSTNEJ dla skrzydła kombinacji parametrów, i zobaczyć czy PRZYNAJMNIEJ DLA TEGO NAJGORSZEGO wariantu skrzydło odpada, BO MOŻE TEŻ NIE, i wtedy w ogóle nie trzeba nic więcej liczyć.
"Poza tym "wirtualny eksperyment" zawiera parę rzeczy nielogicznych już na pierwszy rzut oka, bez odpalania nawet excela. Napisałem o tym parę notek, więc powtarzać się nie będę."
Tym bardziej więc mógłby zaprezentować własną symulację, z tymi rzeczami zrobionymi logicznie. Bo nie rozumiem dlaczego to, że Binienda coś rzekomo zrobił tak porażająco i ewidentnie nielogicznie miałoby powstrzymywać kogoś innego przed zrobieniem tego logicznie i poprawnie.
Powtórzę więc jeszcze raz: jeśli twierdzicie, że prof. Binienda zrobił to źle, zróbcie to dobrze. A jak nie umiecie, to zajmijcie się czymś innym. Istnieją tysiące symulacji uderzania komet w gwiazdy czy zderzeń galaktyk, a wy twierdzicie że symulacji uderzenia samolotu o drzewo nie da się zrobić... to jest śmieszne.
@Lchlip
Wybitny fizyk Paweł Artymowicz, miast tracić godziny na bezproduktywne krytykowanie prof. Biniendy (w tak niewybredny - jeśli nie po prostu prymitywny - sposób jak np. nazwywanie go "inżynierem profesorem" i paroma innymi epitetami) powinien samemu wykonać własną symulację, przy użyciu własnych super-poprawnych danych wejściowych i konfiguracyjnych programu LS-DYNA i to wynikami tej symulacji polemizować z tym co zaprezentował prof. Binienda. Konkretne WYNIKI przeciwko wynikom. Przecież chyba stać go na zakup tego programu, skoro - jak powiedział - "każdy może go sobie kupić za kilkaset USD". Skoro wie też, co źle zrobił prof. Binienda, to wie jak to zrobić dobrze, jakie dane wejściowe wprowadzić, jaką rozdzielczość obliczeń wybrać i jak skonfigurować program. Czemu więc nie zrobi i nie zaprezentuje po prostu pełnej symulacji i pełnych wyników, a jedynie ogranicza się do produkowania tasiemcowych i kompletnie bezproduktywnych wywodów o tym, co ktoś inny zrobił źle, nie zestawiając tego z wynikami własnych obliczeń? Szkoda mu tych kiluset dolarów na program, a może prądu na kilka dni pracy komputera? A może po prostu doskonale wie, że to on musiałby zmanipulować dane wejściowe by uzyskać inne wyniki, więc ogranicza się jedynie do wciskania kitu internetowym dyletantom bo robiąc właściwą symulację sam by się zdyskredytował i skończyłoby się jego 5 minut internetowej popularności?
A i poziom jego argumentacji w niektórych miejscach jest po prostu ŻENUJĄCY. Obwiniać A. Macierewicza, że "za koszt biletu" nie pojechał do Smoleńska i sam nie zrobił zdjęć brzozy, a jedynie opiera się na istniejących zdjęciach, nie do końca uwiarygodnionych...? A czy Paweł Artymowicz pojechał do Smoleńska i zrobił własne zdjęcia że uważa, że o brzozie wie więcej i lepiej niż Macierewicz, czy również opiera się tylko na istniejących, wykonanych przez innych zdjęciach, a jedyną różnicą jest to, że on po prostu w nie bezkrytycznie wierzy a Amielina uważa za wiarygodnego eksperta, co jest jedynie stanem jego umysłu, a nie obiektywnym faktem? Na jakiej podstawie Artymowicz ocenia wilgotność drewna brzozy czy jej średnicę inaczej niż Binienda, czy ma jakieś własne dane czy jedynie coś sobie wydedukował, a jeśli tak to dlaczego myśli że wydedukował sobie to lepiej niż Binienda? Czy jest drwalem, cieślą lub leśnikiem? Bo jeśli nie, to jego kwalifikacje do oceniania drewna brzozowego są może nie gorsze - ale i nie lepsze - niż Biniendy. Jak więc można wytykać innym korzystanie z danych, z których on sam korzysta, bo przecież INNYCH NIE MA. Ile miesięcy zajęło zanim pozwolono archeologom pojechać do Smoleńska i co z tego wyjazdu wynikło? Czy Paweł Artymowicz myśli, że komisji A. Macierewicza byłoby tam pojechać i uzyskać zezwolenie na jakiekolwiek badania łatwiej i szybciej, czy może znacznie trudniej, jeśli w ogóle? A może wyobraża sobie to tak, że A. Macierewicz pojechałby tam w tajemnicy i prywatnie, przebrany za ruską babę lub lokalnego żula i udając że zbiera butelki lub grzyby chodził wokół terenu katastrofy i ukradkiem robił zdjęcia spod pazuchy? A nawet jeśli tak, czy zdjęć uzyskanych w taki sposób natychmiast by nie zaczął podważać, jako wykonanych "nieprofesjonalnie", "niezgodnie z metodami badawczo-dowodowymi"?
A bezkrytyczne uznawanie za pewnik tego w którym kierunku i w jakiej odległości leżała na zdjęciach Amielina odłamana brzoza czy fragment skrzydła, podczas gdy na filmie Koli tylko ten kto bardzo NIE CHCE NIC ZOBACZYĆ nie widzi zawiesi fruwających nad miejscem katastrofy zaraz po niej, ewidentnie służących do przemieszczania dużych obiektów, jest po prostu godne ubolewania, bo z tak bezkrytycznym zaufaniem do rosyjskiego "materiału dowodowego" pan Artymowicz powinien zgłosić się na ochotnika na eksperta MAK-u gdzie z pewnością świetnie by pasował.
Poziom wypowiedzi Pawła Artymowicza dość dobrze współgra z poziomem komentujących go (w zachwycie) innych "specjalistów" od bezproduktywnego krytykanctwa. Szczególne dyrdymały wypisuje np. niejaki Krzysztof Łozinski, dając dowód własnej kompletnej degręgolady umysłowej i tego jak manipuluje się faktami by uzyskać pseudoargumenty do "dyskusji".
Pisze ów jegomość np. że "Domorosłym 'fizykom' po polonistyce chce przypomnieć że skrzydło promu Colambia zostało uszkodzone przez piankę podobną do styropianu przy predkości 200 km/h."
Otóż nie "Colambia" tylko "Columbia" (może ktoś i jest po polonistyce a nie po fizyce, ale on ewidentnie nie jest ani po anglistyce ani po niczym innym co pozwalałoby mu chociaż nazwę promu znać poprawnie), a skrzydło promu Columbia nie zostało zniszczone przez piankę, tylko przez temperaturę tarcia przy wejściu w atmosferę. Pianka (która odpadła jeszcze w fazie startu) jedynie uszkodziła DELIKATNE CERAMICZNE OSŁONY (płytki) TERMICZNE na krawędzi natarcia skrzydła, a to potężna temperatura przy wejściu w atmosferę dokonała właściwego zniszczenia skrzydła pozbawionego w kilku miejscach tej osłony. A prędkość promu w tej fazie lotu wynosiła ponad 7 km/s (na sekundę!) tj. ponad 20 Mach, a nie jakieś wyssane z brudnego palca 200 km/h. Pisanie więc, że "pianka podobna do styropianu zniszczyła skrzydło przy prędkości 200 km/h" jest przykładem skrajnej ignorancji, jeśli nie świadomej manipulacji, a porównywanie tego do zderzenia z brzozą jest po prostu ŻENUJĄCE.
Czekam na wyniki symulacji Pawła Artymowicza - dopóki jej nie zrobi i to jej konkretnymi wynikami nie udowodni że prof. Binienda się myli, traktować go będę wyłącznie w kategorii zagłuszaczki.
@Sterowiec niesterowalny
Przypominam, że zaraz po katastrofie telewizje cytowały informację pochodzącą od córki wicemarszałek Senatu śp. Krystyny Bochenek, że w przeddzień wylotu do Smoleńska, w późnych godzinach wieczornych zadzwonił do pani Bochenek do domu marszałek Komorowski i poinformował ją, że on nie może lecieć i że ona ma lecieć w jego zastępstwie.
Więc albo o tym, że Ostaszków leży daleko od Smoleńska dowiedział się dopiero dzień przed lotem, albo powód zmiany był zgoła inny.
@Marek Zegarek
Słucham. Mówi to co myśli. Jego radio, jego sprawa. Nikt cię do radioodbiornika ustawionego na jego częstotliwość nie przywiązał, a radio samo się na częstotliwość RM też nie przestawia. Nie pasi? Przełącz się na język miłości TVN24 gdzie co 20 minut obejrzysz emanującego ciepłem i pojednaniem Stefana Niesiołowskiego, przeplatanego Palikotem i Kutzem, równie koncyliacyjnych.
Co zaś w tym wszystkim intrygujące to to, że w przypadku Pieronka odróżniasz wywiady i artykuły publicystyczne od mszy, a w przypadku RM nie. W przypadku Pieronka piszesz, że (cytuję) "Mówi to co myśli", a dyrektorowi RM ewidentnie prawa do mówienia tego co myśli (w audycjach publicystycznych, nie na mszy) odmawiasz.
Ale cóż, ruskie zegarki widać tak mają...
"Zresztą manipulator i hochsztapler to określenia, a nie zarzuty."
To pomówienia, do czasu udowodnienia przed sądem. A "zarzuty" to w Polsce stawia prokurator, nie Marek Zegarek.
@Marek Zegarek
Co bp Pieronek miał na myśli to on sam już wie najlepiej. A rozumieć co powiedział każdy może samodzielnie. Nie dostrzegam szczególnych kompetencji pańskiej osoby w podawaniu wykładni powszechnie obowiązującej.
"Za tych już wielu się modli."
Od przybytku głowa nie boli, a modlitwa nie ma jednostki objętościowej i górnego limitu wyznaczonego normą.
"Przypuszczam, że biskup Pieronek modli się za Jarosława Kaczyńskiego. Bo bardzo mu jest ta modlitwa potrzebna."
Modlitwa jest przede wszystkim potrzebna rządzącym (cóż za eufemizm w tym przypadku), którzy doprowadzili ten kraj do takiego stanu jak nikt inny. W cztery lata podwoić wartość długu publicznego z poprzednich 17 lat to trzeba umieć, szczególnie jeśli się w tym czasie wyprzedało wszystko co jeszcze było do sprzedania i ostały się już tylko (też nie na długo) lasy państwowe.
"Nie. Myślę, że połowa to niedouki. A druga połowa wykazała zdecydowanie złą wolę w rozumieniu słów biskupa."
A Marek Zegarek uplasował się w tej nielicznej trzeciej połowie co to zrozumiała jak trza :-)
Ech, panie Zegarek, z takimi jednostkami miary to pan nie jesteś żaden zegarek tylko normalne CZASY marki Wostok.
@Marek Zegarek
"Ojciec Hochsztapler
Ojciec Manipulator
bzdur Ojca Manipulatora
mały cwaniak żerujący na maluczkich"
Gdybyś napisał coś takiego o Nadredaktorze pewnej gadzinówki, zostałbyś przez niego zniszczony finansowo, moralnie i w każdym innym wymiarze. I to w trybie ekspresowym, bo sądy wobec jego pozwów wykazują się czasem reakcji jakiego nawet sądownictwo USA mogłoby pozazdrościć.
Fakt, że za tego typu pomyje O. Rydzyk nikogo nie pozywa ewidentnie dodaje wam odwagi i od lat trwa swoisty wyścig na najbardziej plugawy epitet pod jego adresem.
Tylko że to nie jest odwaga, a wręcz przeciwnie, zwykłe małe tchórzostwo. Bicie w kogoś kto się nie broni i nie oddaje ciosów jest oznaką zwykłego pętactwa i płycizny moralnej.
@Marek Zegarek
Racja, wszyscy przecież widzimy jak od przegranych o włos przez J. Kaczyńskiego wyborów prezydenckich trup w polskiej polityce wprost się ściele, jak NIGDY dotąd. I tu nie ma żadnej ironii.
Sęk tylko w tym, że ten trup się ściele w szeregach PISu - minister Wróbel, pracownicy biura PIS w Łodzi.
O trupach w szeregach PO nie słyszałem, oświeć mnie.
Stefan N. próbował sobie co prawda w związku z zamachem w Łodzi dorobić własną "martyrologię", ale już po kilku dniach wyszło, że łgał jak bura suka. Fałszywe bomby na spotkaniach też sami sobie próbowali działacze PO podkładać (i też akurat wtedy kiedy był tam rzeczony Stefan), i też nie wyszło.
A gdyby zrobić pełną listę dziwnych zgonów lat rządów PO, włączajac w to Zielonkę, Michniewicza, i kilka innych osób, to RZECZYWIŚCIE, trup ściele się tak gęsto jak nigdy w historii politycznej tego kraju, tylko że w żadnym stopniu nie kojarzy się to z J. Kaczyńskim, a wręcz odwrotnie.
Zaś co do Pieronka i jego trupów, może więc zamiast udzielać jątrzących wywiadów poświęciłby ten czas - jako nomen omen kapłan, przynajmniej z zawodu - na modlitwę się za tych wszystkich którzy odeszli w ciągu ostatnich 4 lat, których wliczając w to CASĘ i Tupolewa jest już grubo ponad setkę, więc jest za kogo się modlić.
"Ojciec Hochsztapler
Ojciec Manipulator
bzdur Ojca Manipulatora
mały cwaniak żerujący na maluczkich"
Oj, Zegarek, nie nakręcaj się tak bo ci sprężynka trzaśnie
Otrzyj pianę z ust, są święta.
@ Autor
@Drapieżny Leming
Siądź gamoniu jeden z drugim i wymyśl coś nowego, bo nawet nie ma z czym polemizować.
Adieu.
@
Bo SLD już się na tyle wzmocniło od czasów klęski po aferze R. że czas już osłabiać Platformę, która robiła jedynie za tymczasowe zastępstwo i "zapełnianie miejsca" żeby go nie zajął PIS (raz się nie udało, ale gigantyczna nagonka zaraz przyniosła skutek). Teraz, im więcej osłabi się PO, tym więcej miejsca zrobi się dla SLD. Donek był tylko tymczasowym ERSATZEM w tej grze. Jak się uda trochę osłabić PO, to będzie musiała sobie do rządu wziąć SLD bo z samym PSLem nie da rady. A jak się uda jeszcze bardziej osłabić PO i wygra PIS, to też będzie musiał skorzystać ze "wsparcia" SLD, bo niby z kim miałby stworzyć rząd? Przecież nie z PO. I o to chodzi.
Od 22 lat Moskwa rozgrywa politykę w tym kraju jak chce, a jak im się na chwilę coś nie uda to się to NATYCHMIAST kończy tak jak rząd Olszewskiego czy Smoleńsk 2010.
Tylko patrzeć jak Mędrzec Europy przestanie chwalić Donka i zacznie wspierać lewą nogę.
@debeściak
Ruski agent wpływu czy zwykła bezrozumna mentalna k*rwa? Zapewne dwa w jednym.
@ Autor
Ten obelisk w tym miejscu to SYMBOLICZNY GROBOWIEC. Usunięcie krzyża z grobowca - choćby symbolicznego - to zwykła PROFANACJA. Na to w Polsce jest paragraf kodeksu karnego. Sprawę należałoby zgłosić do Prokuratury jako przestępstwo ścigane z urzędu.
@Tertia
Ależ oczywiście że *TAK*.
Po aferze Michnikorywina SLD było skompromitowane, słabe i niezdolne do przejęcia władzy (niewybieralne). Trzeba więc było szybko zapełnić tę pustkę jakąkolwiek alternatywą dla PIS, do czasu gdy SLD się "odrodzi" i wzmocni. I jedyną taką alternatywą było PO, więc wszystkie ręce poszły na pokład i służby, media, "elity" artystyczne i intelektualne zaczęły NAGLE i GWAŁTOWNIE kochać i wspierać PO. Nie zdążyli w 2005 i PISowi udało się przejąć władzę. Trzeba było więc szybko działać przed kolejnymi wyborami i tak narodziła się największa nagonka nowożytnej Europy, przynosząca ostatecznie PO zwycięstwo.
Czas leczy rany a ludzka pamięć jest ulotna, więc po 5 latach SLD znów odbiło się od dna, w sondażach coraz bardziej zbliżając się do PIS. Ktoś więc zadecydował, że czas już odstrzelić PO, która służyła jedynie do "przeczekania" do lepszych czasów. Teraz PO ma iść na dno, a ponownie wspierane będzie SLD, może w jakiejś innej formie, np. z dodatkiem jakiegoś odłamu z PO (np. Schetyna et consortes) jeśli im samym zabraknie głosów.
A w najgorszym wariancie chodzi o to, by przynajmniej PO na tyle osłabić, by z samym PSLem nie dało rady zrobić koalicji i by do spółki musiało przyłączyć się SLD.
Wszystko jest tak rozgrywane, że czy wybory wygra PO czy PIS, bez SLD nie ma jak stworzyć większościowej koalicji, bo PO z PISem przecież takowej nie stworzy.
Ot i cała tajemnica gnojenia ryżego i gajowego, mimo wchodzenia przez nich słowiańskim braciom w okrężnicę bez mydła. Swoje zrobili - dali SLD czas na odrodzenie się. Teraz mogą iść na drzewo.
Jak w tym kraju polityka jest rozgrywana przez sąsiednie mocarstwo to po prostu POEZJA.
@
Tysiące notek, komentarzy, artykułów... i wszędzie tylko o zmianie napisu. A że krzyż z tablicy kacapy usunęły to tabu jakieś? NIKT, absolutnie nikt o tym słowem się nie zająknie.
Otóż tam, w tym miejscu, ten obelisk pełni rolę SYMBOLICZNEGO GROBOWCA. A na tym symbolicznym grobowcu był krzyż, symbol wiary większości ofiar. Usunięcie krzyża z grobu - choćby symbolicznego - to zwykła PROFANACJA.
Nazywajmy rzeczy po imieniu.
@rejab
No bo on bidulek myślał, że to "pusty transportowy" jak to tłumaczył. Najwyraźniej jego zdaniem transportowe same latają, bez załogi, i nie trzeba szukać rannych pilotów...
@
Autora filmu należałoby przynajmniej spróbować zacząć ustalać od jedynego znanego źródła, tj. od osoby która jako pierwsza wrzuciła film na YouTube. Jak wiadomo, był to użytkownik o nazwie "rastych". Jak się w Googlu wpisze "rastych" to wyskakuje cała masa informacji o delikwencie, łącznie z jego miejscem zamieszkania, nazwiskiem, zdjęciami, nazwą użytkownika Skype, adresem email, datą urodzenia i co tam kto jeszcze chce.
Pierwsze wyniki z Google'a z brzegu:
http://rastych.habrahabr.ru/
http://connect.ua/user-97755
http://twitter.com/rastych
http://forum.ixbt.com/users.cgi?id=info:rastych
a na YouTube gość sobie otworzył nowe konto "rastych1".
Jak to się mówi, po nitce do kłębka. Skądś ten film musiał wziąć żeby go na tego YouTube'a wrzucić, więc może wystarczyłoby go zapytać...
"Safonienko , jako niższy rangą i nie grzeszący inteligencją, został wytypowany do dozywotniej? roli mechanika samochodowego"
No właśnie nie bardzo dożywotniego, bo rzekomo już tam nie pracuje. Aż dziw więc bierze, że na filmie (śledczym podobno) nie pada pytanie DLACZEGO już tam nie pracuje. Czy został tam zatrudniony tylko na czas katastrofy? Czy u Ruskich jest taki dobrobyt, że robotę się zmienia jak rękawiczki?
"SW nie jest wiarygodny i nigdy nie był. Opieranie się na jego bajeczce jest dużym błędem (od momentu porannej bezsenności w Novym aż do wyjazdu z Rosji)."
Pełna zgoda. A co do filmowania z hotelu, należy pamiętać jaka wtedy była temperatura, jakieś dwa stopnie o ile się nie mylę, a o tej wczesnej porze pewnie jeszcze mniej, około zera. Facet budzi się i rozwala okno na oścież i siedzi tak na mrozie dwie godziny w pokoju hotelowym tylko po to by kamera filmowała mgłę, jakby nie mogła przez szybę. Gdyby jeszcze chociaż palił papierosy to bym może zrozumiał uchylone okno, ale on zeznał przed komisją Macierewicza że jest niepalący... Mors jakiś czy co?
"Chyba, że mówi się do kogoś stojącego obok"
A po co komuś stojącemu obok mówić, że "z samolotu który się rozwalił" gdy ten ktoś stoi na szczątkach tego samolotu? Wiadomo, że z tego. Gdzie sens, gdzie logika.
To było przygotowane pod konkretny medialny przekaz - pod telewidzów. Widok szachownicy zapadający w podświadomość wszystkich widzów jako symbol i dowód katastrofy. Czarna skrzynka - jako kolejny ważny dowód zapadający w podświadomość (żeby później odczyty z niej były uznawane za wiarygodne), itp.
"jeśli SW spodziewał się, że to ruski wojskowy mały samolot, a zobaczył szczątki polskiego, to nic dziwnego, że się zdziwił, sądzę."
Ale ja się nie dziwię, że on się dziwił. Ja się dziwię, że on zdziwił się dopiero po 30 sekundach wpatrywania się w szachownicę. Czy jak Ty zobaczysz coś szokującego to patrzysz na to 30 sekund, a dopiero po 30 sekundach mówisz zszokowanym głosem "Ja p***lę, to nasz!"?
OK, załóżmy że klient jest wolno myślący i flegmatyczny. Ale w przypadku czarnej skrzynki był wręcz super-lotny jak błyskawica, rozpoznając w pół sekundy że to "czarna skrzynka z samolotu który się rozwalił". Więc jednak taki wolno myślący nie jest, a wręcz przeciwnie - spostrzegawczy jak cholera.
"Safonience wystarczyłoby zadać prostą czynności do wykonania, niech powie głośno do mikrofonu "ni ch... siebie" i porównamy to z głosem na filmiku Koli."
Dokładnie o tym samym pomyślałem. Ale autorzy filmu niestety nie...
@Free Your Mind
Ja od roku próbuję zrozumieć jak można przez pół minuty z odległości 2 metrów filmować szachownicę wielkości człowieka, i dopiero potem ze zdziwieniem stwierdzić "Ja p***lę, to nasz!". Kupy się nie trzyma.
Albo recytować formułki takie jak "Czarna skrzynka samolotu który się rozwalił". Kto mówi SPONTANICZNIE takimi zdaniami? Wiadomo, że z tego który się rozwalił, a nie innego. Ja gdybym nagle spostrzegł czarną skrzynkę (o ile w ogóle tak od razu i zdecydowanie bym skojarzył że to ona) to bym zareagował znacznie bardziej spontanicznie, np. "O cholera, chyba czarna skrzynka!". Mówienie takimi długimi opisowymi zdaniami bez emocji w głosie jako żywo wygląda na przygotowaną formułkę.
@Free Your Mind
Tego pewien nie jestem, bo niemal wszystkie emisje tego filmu w polskiej telewizji w dniu katastrofy widziałem z logo Rossija 24 w tle.
@
Nikt w filmie nie powiedział, że twardy dysk się zepsuł. Padają jedynie sformułowania, że monitoring działał, ale "się nie nagrało". Nawet słowa nie ma o braku nośnika lub jego awarii i poźniejszym usunięciu.
Ale załóżmy nawet, że "się nie nagrywało" bo twardy dysk był zepsuty, czy też go już nie było. To co? Ktoś ewidentnie zadał sobie trud, żeby go kiedyś tam wymontować. Możliwe. Ale po co wymontowuje się zeputy? Zazwyczaj żeby go wymienić na sprawny. Bo inaczej po co w ogóle tracić czas na wymontowywanie zepsutego, jeśli się nie ma zamiaru wymienić na nowy, działający? Albo po co przez rok działa monitoring bez twardego dysku, którego jedyną funkcją jest pokazywanie na ekranie monitora tego, co widać przez okno znajdujące się obok tego monitora?
Czysta logika wskazuje, że do warsztatu zaraz po katastrofie zawitało FSB i wymontowało twardy dysk z monitoringu. Ruskie durne nie są i wiedzą dobrze jak ciężko jest usunąć dane z nośnika magnetycznego tak, by NA PEWNO nie udało się ich choćby częściowo odtworzyć. Tylko fizyczne zniszczenie nośnika daje stuprocentową gwarancję.
Dlaczego po roku nadal w monitoringu nie ma HDD? Bo ruskie służby zabrały stary dysk, ale nie wsadziły nowego. A ludzie w warsztacie po wizycie ruskich specsłużb woleli się w ogóle do tego nie dotykać.
----
A druga sprawa to film Wiśniewskiego. Powtórzę co już kiedyś pisałem wiele razy. Jeśli cała ta opowiastka Wiśniewskiego o tym jak to mu chciano zabrać kamerę, jak to ją dzielnie ukrył przed Ruskimi itp. byłaby prawdziwa, to JAKIM CUDEM film Wiśniewskiego był tym, którego fragmenty wszystkie stacje telewizyjne (w tym wszystkie ruskie) pokazywały już godzinę po katastrofie?
Proszę spojrzeć choćby na ten film:
http://www.youtube.com/watch?v=u6F-SogB5AI&feature=fvst
Nadawany przez kanał Rossija 24, zaraz po katastrofie. TO SĄ FRAGMENTY Z FILMU WIŚNIEWSKIEGO.
Więc jak to? Po bohaterskim ukryciu taśmy przed FSB Wiśniewski *natychmiast* poleciał do ruskiej telewizji i dał im do skopiowania i emisji swoją z trudem ukrytą przed Ruskimi taśmę?
Sprawa jest po prostu EWIDENTNA.
Już dawno wskazywałem na to jak SZTUCZNE jest "zaskoczenie" Wiśniewskiego "ja pie**ole to nasz!". Od 1:57 filmuje statecznik z szachownicą z odległości paru metrów, szachownica większa od niego na pół ekranu, i nagle o 2:25 doznaje olśnienia. Cóż, jest tylko montażystą, nie reżyserem, nie wyszło mu.
http://www.youtube.com/watch?v=YQUCTbg8rio
Jest to ewidentnie film nagrany później i WYREŻYSEROWANY, dlatego nic na nim nie trzyma się kupy - są strażacy których miało nie być, nie ma ludzi którzy powinni być, itp.
Kwestią otwartą jest tylko to, czy Wiśniewski nagrał wcześniej coś innego co mu potem ruskie lub polskie służby zabrały i W ZAMIAN kazały wciskać ludziom ten kit, czy też w ogóle niczego innego nie było.
@
O czym debatować, O CZYM? O Kodzie Bielana? O czcionce Empiku? O oryginalności nazwy? O znikniętych listach sympatyków?
Ludzie, WY NIE ISTNIEJECIE. Wasz byt sprowadza się do oparów waszego własnego absurdu. Wy nawet nie jesteście kanapowi - wy jesteście WIRTUALNI.
"Z g*wna bata nie ukręcisz" - mówi porzekadło. I z was też niczego ukręcić się nie da, nawet kogla-mogla, bo do tego trzeba mieć JAJA.
Rzucacie się na Prezesa jak wściekły ratlerek - dużo hałasu, a maksymalny pułap podskoku to mankiet nogawki. O doskoku do jajek zapomnijcie.